Każda ciąża jest inna

Każda ciąża jest inna. U mnie też za każdym razem jest inaczej. I to nawet nie mówię o wielkości brzucha (wielki, większy, największy), ale o samo podejście do tego stanu. Druga ciąża była zupełnie inna niż pierwsza, a trzecia (jeszcze trwa) jest inna niż pierwsza i druga – to chyba wcale nie dlatego, że tym razem będzie chłopak.

1. Brzuch – za każdym razem większy – Ty już chyba niedługo, co? – pyta dawno niewidziany kolega. Nie, za 2 miesiące, odpowiadam. O rany! Widzę w jego oczach niekłamane zdziwienie. O rany! Myślę patrząc z góry na tą piłkę przede mną, która wielkością przypomina raczej piłkę lekarską…

2. Pierwsze ruchy dziecka – za pierwszym razem wsłuchiwałam się w swój brzuch od pierwszego tygodnia. Reagowałam na każdy ruch jelit (swoich) z podnieceniem. Mówiłam wniebowzięta czując jakieś bulgotanie. – Tunia, to dopiero 5 tydzień. Niemożliwe. – Paweł nie ulegał moim emocjom. A potem już czujesz jakby takie delikatne pląsanie w brzuchu, jakieś dotąd nieznane uczucie. To jest takie niesamowite, najpiękniejsze w całej ciąży. Teraz już wiedziałam na pewno, że to był jego pierwszy ruch. Adaś jest chyba najbardziej aktywny z całej trójki, może dlatego, że ja się cały czas ruszam! Nie opuściłam żadnego treningu w niedzielne poranki, mało tego, dołożyłam jeszcze wtorkowe nordic walking. Regularnie pływałam. I w sercu planuję start w sztafecie (pływanie) podczas Enea Bydgoszcz Triathlon.

3. Cackanie się ze sobą – ciąża pierwsza – czujesz się wyjątkowa, wybrana, spełniona, twój mąż patrzy na ciebie z zachwytem jak tyjesz. Możesz poruszać się wolniej, wprost proporcjonalnie z powiększaniem się Możesz poleżeć z książką albo obejrzeć wieczorny film z herbatką w ręku. Druga ciąża. Nie ma cackania się ze sobą (brak czasu). Trzecia ciąża. Zupełny brak cackania (permanentny brak czasu).

4. Podnoszenie i noszenie – w pierwszej ciąży wydaje ci się, że nie powinnaś niczego ciężkiego podnosić. Boisz się ze wszystko może zaszkodzić Twojemu dziecku. Zupełnie nie myślisz o tym w drugiej, a w trzeciej ciąży tym bardziej nie. Z każdą ciążą masz coraz więcej dzieci do przytulania, podnoszenia, ściągania z drzewa, zbierania zabawek. I te wszystkie rowerki, hulajnogi, wózki.

5. Tajemnica – pierwsza ciąża – owiana tajemnicą, całe 9 miesięcy takiego wyczekiwania, wsłuchiwania się w nią. Druga przebiega inaczej. W drugiej się czujesz bardziej pewna, wszystko już A trzecia czasem wydaje mi się taka jakby „teoretyczna”. Nawet teraz, pod koniec ciąży to takie dziwne uczucie. Masz wokół siebie dwie małe osoby, kręcące się po całym twoim życiu, więc to trzecie dziecko jakoś jest tajemniczo teoretyczne. Dzwonię do przyjaciółki, też w trzeciej ciąży. Mówi, że czuje dokładnie tak samo jak ja. Marysia ostatnio patrzy na mnie i mówi – Mamo, czy on naprawdę tam jest? Jakoś tego nie czuję. Odpowiadam: wiesz Marysiu, poczujemy jak się urodzi.

6. Pakowanie do szpitala – z Marysią walizki przygotowane były już na dwa miesiące przed, pełne gadżetów, połowa nigdy nie użyta. Z Anią jedna walizka na miesiąc przed (połowa mniej rzeczy). Teraz jeszcze nie skończyłam, a to już tuż tuż.

7. Muzyka vs czytanie – codziennie kładłam pozytywkę na brzuchu, żeby Marysia po urodzeniu ją pamiętała i czuła się bezpiecznie. Ciąża druga – nie jest źle, bo śpiewam kołysanki Marysi, więc Ania w brzuchu może myśleć, że to specjalnie dla niej. Trzecia ciąża – Paweł czyta Ance, ja Marysi, albo odwrotnie, albo wspólnie. No cóż, nie jest to pewnie lektura odpowiednia dla dzidziusia w brzuchu. Czytamy teraz o najbardziej wpływowych kobietach świata. Ale w końcu Adaś będzie się wychowywał w domu z przewaga kobiet!

8. Ciuchy – ciąża number 1 – ciuchy ciążowe kupowane na każdą okazję. Ciąża numer 2 – pozostałości ciuchów ciążowych z pierwszej ciąży (resztę oddałam).
Teraz. Kupiłam dwie pary spodni. Najwygodniejsze ostatnio to leginsy. Sportowe bluzy rozciągają się magicznie tu i ówdzie. Ale serio, marzyłam o tym, żeby się zima skończyła. Jedyna pasującą na mnie kurtką była ta w kolorze fioletu, za każdym razem jak ją zakładałam wywoływała we mnie normalnie wkurzenie. A co dopiero jak nawet jej nie mogłam dopiąć. Ale przetrwałam!

9. Zachcianki – pierwsza ciąża – rosół i żelki Haribo! Mniam mniam. Druga ciąża – rosół Ciasteczka mniam mniam. Trzecia ciąża – rosół blee, żelki, ciasteczka blee, ogórki mniam mniam. No i drożdżówka z kruszonką.

10. Pierwsze 9 miesięcy – śledziłam praktycznie codziennie jak może wyglądać moje dziecko: fasolka, zaczyna się formować serduszko, ma 11-14 mm, ma 8 tygodni, waży 5g. Drugie 9 miesięcy – już tak nie śledzę, ale zaglądam czasem do książek i poradników sprzed dwóch lat Trzecie 9 miesięcy – nie mogę znaleźć moich książek i poradników ciążowych, a zresztą sama widzę, że rośnie i jest coraz silniejszy (na pewno ma mocne nogi).

11. Wózek – kupiony w 5. miesiącu pierwszej ciąży. Robiłam próby w pokoju, jak skręcają kółka, jak wygląda w nim taki kocyk, a jak inny.. Ten sam wózek w drugiej ciąży. Sprawdził się. Wyprany, pachnący, czekał od 7 miesiąca. Trzecia ciąża. Ten sam wózek. Po drodze sprawdził się na piątce dzieci! Teraz też musi dać radę!

12. Długość trwania ciąż – w pierwszej: dziewięć bardzo długich miesięcy, szczególnie ostatni miesiąc trwał wieki. Może to dziś? Budziłam się z tą myślą przez co najmniej 3 tygodnie przed porodem. Długość trwania drugiej ciąży – 9 normalnych miesięcy. Z powodu wcześniejszej operacji wiedziałam, że czeka mnie drugie cesarskie cięcie.
Długość trwania trzeciej ciąży. To niemożliwe, że to już za chwilę. Przecież jeszcze tyle muszę zrobić. Potrzebuję czasu. W tej chwili wydaje mi się, że bym się zgodziła nawet na wydłużenie ciąży do 11 miesięcy.

13. Zapachy – smutna różnica w ciążach to taka, że w pierwszej czułam zapachy, wąchałam świeżo wyprane ubranka, wciągałam do nosa zapach kocyków i wybierałam płyn do kąpieli, który pachniał tak świeżo i dzieciowo. Druga i trzecia ciąża – nadal wkładam nos w świeżo wyprane rzeczy, czuje ich miękkość i delikatność. I przypominam sobie każdy zapach, nie czując nic…

Ale chyba największa radość i różnica wynika z tego, że jak urodziła się Marysia to w domu czekał tylko Paweł. Jak urodziła się Ania to czekali Paweł z Marysią. Na Adasia będą czekać we trójkę Paweł, Marysia i Ania.

A poza tym to będzie majowe dziecko, urodzone w najpiękniejszym, radosnym miesiącu.  Podobno dzieci rodzące się w tym miesiącu są przeciętnie 200 gramów cięższe.

Od początku słońce będzie mu towarzyszyło, zapewni naturalna D3, świeże powietrze i nadzieję.

Maj to zapowiedź lata, a lato przynosi tyle śmiechu, luzu, lekkości, miłości!

Adaś czekamy na Ciebie!

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *