W 2016 TriTata życzy sobie…

„W 2016 Tritata życzy sobie…”

Życzę sobie, aby rok 2016 był przynajmniej tak samo udany, jak ten poprzedni.
W 2015 roku spełniłem jedno z moich sportowych marzeń– ukończyłem Iron Mana. I to dokladnie w dniu moich 34 urodzin. Tego dnia nie zapomnę do konca życia, a szczególnie momentu wbiegnięcia na metę, kiedy spiker krzyczał: „Happy birthday Paweł, you are an Iron Man!”. Coś, co jeszcze kilka lat wcześniej znałem tylko z Youtuba, co było totalną fikcją, czymś nieosiągalnym dla „normalnego” człowieka, stało się faktem. Ukończyłem jedne z najtrudniejszych, sportowych zmagań na świecie.

www.maratomania.plDo tego jeszcze poprawiłem życiówkę na dystanisie o połowę krótszym. Nie udało się mi wykonać planu, czyli zejść poniżej 5h, ale ciągle powtarzam sobie, ze Triathlon ma być zabawą, a nie wyścigiem czy walką na zabój o każdą sekundę. Oczywiście fajnie jest bić swoje rekordy i do tego będę dążył, ale nie za wszelką cenę. Nie rozpaczałem i nie bedę rozpaczał, gdy wypadnie mi trening. Zostanę w domu, kiedy Marysia powie: „tato, zostań ze mną trochę dłużej i poczytaj mi bajkę”. Dopóki będzie udawało mi się taki stan utrzymać, dopóty będę trenował.
Sukcesy sportowe i zawodowe nie byłyby możliwe, gdybym nie miał wsparcia najbliższych. Sukcesy te nie byłyby możliwe, gdybym nie miał szczęścia w domu. Od tego wszystko się zaczyna. Uwielbiam patrzeć, jak nasze dzieci rosną, uczą się nowych rzeczy. Czasem się biją, hałasują, nie słuchają, rozrabiają– ta część rodzicielstwa jest równie piękna. Patrząc na nie sam dorastam, dojrzewam jako tata, spełniam się jako mąż. Myślę, że staję się lepszym człowiekiem.

rodzinneW sumie 2015 był bardzo udany. Co w 2016? Mam nadzieję, że wprowadzimy się do naszego domu, posadzę drzewo, może syn? Albo trzecia córka! Karta dużej rodziny na pewno by się przydała.
domPlany sportowe? Zacząłem trenować od początku listopada 2015. Za trenowanie mnie znów wziął się Marcin Florek z Labosport (dzięki za wytrwałość, trener!). Całego Irona nie będę robił. Na pewno 1/2IM w Gdyni i kilka ćwiartek. Najważniejszym jednak startem będzie wspólny start z Anią…
Siedemnastoletnia Ania, którą poznałem dzięki TriMamie, miałaby kłopot z ukończeniem triathlonu sama. Gdy miała pięć miesięcy została częściowo sparaliżowana w wyniku komplikacji po operacji serca. Dziś, dzięki ciężkiej pracy ta niesamowita osoba, od której nie jeden z nas mogłby uczyć się wytrwałości i siły do walki, biega i pływa. Marzy o wystartowaniu w Tri, a mnie spotkał zaszczyt, ponieważ będę mógł pomóc jej w realizacji tego celu. O naszych planach i postępach treningowych będziemy Was regularnie informować.
Ukonczyć zawody triathlonowe to niesamowite i niezapomniane uczucie. Pomóc komuś tego doświadczyć, pomóc komuś spełnić marzenie … chyba tego głównie życzę sobie w sportowym 2016 roku!

 

Komentarzy: 1Dodaj komentarz

  • Paweł, gratulacje!!!! Za to co bylo i …co bedzie! Super bylo Ciebie/Was poznac!!!! To jest to co lubimy w tym sporcie. Poznawanie nowych, fascynujacych ludzi, takich jak Wy! No ale zeby nie bylo tak slodko to starszy pan jeszcze sie Ciebie gdzies na trasie w 2016 czepi…:))))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


8 − 3 =