Poranny rozruch – kilka porad

Ostatnio pisałam o tym, jak miło jest biegać w każdym wieku i jaki ma to wpływ na nasze zdrowie. Od tamtej pory nic się nie zmieniło, ale mam wrażenie, że może za mało podkreśliłam ważność porannego rozruchu.

Przypuszczam, że większość z nas na samą myśl o wcześniejszym wstawaniu tylko po to, by troszkę poćwiczyć, nakrywa się mocniej kołdrą i stwierdza „to nie dla mnie. Też to znam, jednak od paru lat częściej znam uczucie, które towarzyszy mi na przykład po porannym basenie o szóstej rano czy bieganiu, kiedy świat jeszcze się nie obudził… Dzień wtedy wydaje mi się dłuższy, mam więcej energii, a głowa jakby spokojniejsza.

O co tak naprawdę tu chodzi?

Żeby się pozbyć porannego lenia, wystarczy choćby mała dawka ruchu. Świetny sposób na udany dzień!

1. Po porannej aktywności masz już spokój na cały dzień. Bo inaczej będzie ci siedziało gdzieś w głowie, że powinnaś/powinieneś coś zrobić. A tak − od rana zadowolenie z siebie.

2. Aktywność poranna ma duże znaczenie dla naszego przewodu pokarmowego, który zaczyna lepiej pracować, i jest szansa, że postanowienie, żeby jeść zdrowo, nabierze innego znaczenia. Na samą myśl o „irlandzkim” śniadaniu dostaniesz gęsiej skórki J A owsianka albo granola po treningu będzie smakowała jak najlepsze królewskie danie. Naukowcy stwierdzili już dawno, że śniadanie jest najważniejsze, pomoże ci ono nawet w podejmowaniu prawidłowych decyzji w ciągu dnia! Dla mnie to mój ukochany posiłek. I co ważne, jak zaczniesz dzień od zdrowia na talerzu, jest duża szansa, że tak go zakończysz.

3. Mniejszy stres przez cały dzień. To nie tylko moje osobiste doświadczenie, ale dowody naukowe. Mózg jest dotleniony, lepiej się pracuje.

4. Zaimponowanie koleżankom/kolegom, jeżeli rzucisz od niechcenia: „A wiesz, co widziałam dzisiaj o szóstej rano, jak biegałam, truchtałam, gimnastykowałam się na balkonie?”. Opowiadasz i widzisz, jak im szczęka opada. Dla mnie to nie jest motywacja, ale może dla kogoś?

5. Po żadnym prysznicu nie będziesz się czuła/czuł bardziej świeżo, twoje włosy nie będą bardziej błyszczące, jak po tym kończącym poranny rozruch J A twoja skóra będzie bardziej napięta, promienna.

6. O endorfinach wydzielanych podczas wysiłku fizycznego wiemy już wszyscy. Uśmiech gwarantowany! Po każdym niedzielnym poranku, kiedy spotykamy się na wspólnym treningu (i nieważne, czy jest za nami siedem kilometrów biegu, czy cztery marszu), zawsze widzę te uśmiechnięte twarze, ten błysk w oku i zadowolenie z siebie! Mamy energię na cały tydzień!

Jeżeli nie planujesz rano zajęć jogi (świetne na udany poranek) ani treningu biegowego, to spróbuj wstać piętnaście minut wcześniej niż zwykle, a ja już ci mówię, jak ten czas wykorzystać. Oto kilka ćwiczeń na dobry początek dnia.

Pamiętaj − nie zrywaj się z łóżka (nagła zmiana pozycji może prowadzić na przykład do zawrotów głowy), pozwól się ciału obudzić. Podstawowy zestaw ćwiczeń możesz robić codziennie. Do ich wykonania przydadzą się mata i spodenki, ale mnie się zdarza ćwiczyć w piżamie na dywanie. Masz się czuć swobodnie i komfortowo. Zacząć możesz jeszcze w łóżku!

1. Rozpocznij od kilku głębokich oddechów. Wciągnij powietrze nosem, a wydychaj ustami.

2. Teraz napnij pośladki i brzuch, przytrzymaj tak przez kilka sekund i potem odpocznij. Powtórz to ćwiczenie kilka razy.

3. Usiądź na skraju łóżka i zrób po osiem obrotów głową w lewo i w prawo.

4. Kiedy już wstaniesz, wykonaj krążenia ramionami w przód, a następnie w tył – po piętnaście sekund.

5. Połóż ręce na biodrach i wykonuj po dziesięć obszernych obrotów w lewo i w prawo.

6. Rozstaw stopy na szerokość ramion i zrób skłon do przodu. Nie pogłębiaj, nie „pompuj”. Po kilku sekundach wyprostuj się, napnij brzuch i wykonaj skłon do lewej i prawej nogi.

W tym momencie twoje ciało powinno być już pobudzone. Teraz możesz wykonać zestaw ćwiczeń rozciągających, jogi lub ćwiczeń bardziej siłowych. Ja lubię te ostatnie:

  • dziesięć przysiadów (w drugiej serii przysiady z lekkimi wyskokiem),
  • dziesięć pompek (ja robię na kolanach),
  • dziesięć brzuszków,
  • przez trzydzieści sekund deska.

Między ćwiczeniami nie robię przerw. Dopiero po zakończeniu całej serii pozwalam sobie na dwadzieścia, trzydzieści sekund odpoczynku. Wykonuję takie cztery serie. Jeżeli jesteś w formie, zwiększ liczbę powtórzeń do na przykład dwudziestu lub więcej. Uwierz mi, można się spocić!

Proste, prawda?

 


Współpraca z marką Voltaren od GSK #spon #rozruszajstawy 

Komentarzy: 1Dodaj komentarz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *