TRI do potęgi 333! Enea Bydgoszcz Triathlon łączy ludzi

Jaka jest największa moc? Tri moc.

Jakie są najlepsze przyjaźnie? Tri przyjaźnie

A największa satysfakcja weekendu w Bydgoszczy? Medal z napisem Finisher?

I my to mamy. Wszyscy wróciliśmy z Bydgoszczy naładowani energią, z nowymi przyjaźniami i z medalami. 1 z dystansu 1/2 IM, 1 z 1/4, 4 z 1/8. Do tego 11 medali dziecięcych i 42! medale ze sztafet. Razem grupa TriMamy zdobyła 59 medali. Grupa wiekowa od 3 do 65 lat. Od triathlonowych  weteranów do absolutnych debiutantów. Gdyby pozbierać naszą energię to Bydgoszcz miałaby oświetlenie zmagazynowane na czarne zimowe noce. Gdyby policzyć nasze emocje to pewnie wystarczyłyby one na pobudzenie do życia miasteczka umarłych z Dzikiego Zachodu. Gdyby zmierzyć ilość decybeli, które wydały nasze gardła to można by zagłuszyć niejeden piłkarski mecz.

Mam w głowie parę obrazków. Jeden z nich to Asia, żona mojego brata Jasia. Początkowo z trudem, ale dała się namówić na pięciokilometrowy bieg w sztafecie. „Ja? No co Wy? Ja nie cierpię biegania, ani żadnych innych sportów”. Kiedy wbiegła na metę i klapnęła na trawę czerwona, ale szczęśliwa, to wyobraźcie sobie jakie były jej pierwsze słowa? „Chyba się wkręciłam”. Asia! Mamy Cię!

Albo moja kuzynka Paulina dzwoniąca do mnie dzień wcześniej z pytaniem: „Tuńka, można zrezygnować?” A potem, bez jakiś specjalnych przygotowań kończy bieg z czasem 35 minut! I już planuje kolejne starty biegowe.

Nasza koleżanka, jadąca na rowerze. Zestresowana na maksa i do samego startu zastanawiająca się ,,co ja tu robię” i składająca przyrzeczenie: „Jeżeli to przejadę to przysięgam rzucam palenie”. I co? Musi rzucić! Brawo Ewa! Albo moja mama, która miesiąc temu kupiła sobie rower szosowy (w czerwcu przejechała 400 kilometrów), pożyczyła ode mnie buty spd i jak wyszło? Pojechała ze średnią 28km/h!. Szacun mamo! Za rok na swoje 60 urodziny planuje start na dystansie 1/8. Wiecie, że mogę tak wymieniać przez godzinę? Moja Teściowa, jeżdżąca na swojej starej holenderce, mój Teść, który zaczął biegać kilka miesięcy temu. Ich sztafeta razem z Pawłem, który popłynął miała razem 165 lat! Była najstarszą sztafetą! Starsza od najmłodszej o 105 lat! Moja koleżanka Kasia, która dołączyła do naszych niedzielnych poranków, rok temu z rodziną kibicowała mi w Bydgoszczy. W tym roku zadebiutowała na dystansie 1/8! Brawo! Mój przyjaciel Marcin z Dublina i mój tata, którzy przed startem pomagali mi przy Adasiu jak najlepsze nianie. Nasz Adaś zaliczył pierwsze w życiu zawody triathlonowe. W Bydgoszczy skończył dwa miesiące. Póki co do sylwetki triathlonisty mu daleko 🙂

I mój mąż, Paweł. Niestety kontuzja kolana nie pozwoliła mu na start na całym dystansie 1/4 więc w sobotę tylko popłynął i również w niedzielę w rodzinnej sztafecie. Naprawdę staram się być obiektywna, ale w tej piance wygląda jak milion dolarów.

I oni. Przyjaciele, znajomi i nieznajomi TriMamy. Kiedy na Facebooku ogłosiłam, że szukamy chętnych do sztafet, szybko okazało się, że będzie nas naprawdę liczna ekipa. 14 sztafet. Z niektórymi poznałam się dopiero na starcie. Niesamowite było patrzeć na nich jak się poznawali z resztą ekipy ze swojej sztafety, a potem szczęśliwi trzymając się za ręce wbiegali na metę. Tego dnia wszyscy byli zwycięzcami. Każdy pokonał swoje słabości, swój strach. Stojąc rano przed startem wspieraliśmy się i dodawaliśmy otuchy. „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” – jakoś to nabrało nowego znaczenia. Jestem z Was wszystkich bardzo dumna! Dziękuję Wam za ten weekend!

I oczywiście nasi mali triathloniści, od których naprawdę można się uczyć woli walki, spontaniczności i czystej radości. Startowali w duathlonie w sobotę. Kolejne, piękne medale zawisły na ich szyi.

Znacie mnie, kilka razy podczas tego weekendu łzy wzruszenia poleciały mi po policzkach.

Ile dobrej energii dostałam, ile miłych spotkań, ciepłych słów, uścisków. Często z wami, z którymi znam się tylko wirtualnie. To daje mi dodatkową motywację do działania!

I sama ja, trudem wbiwszy jeszcze duży poporodowy brzuch i największą (karmiącą) klatkę piersiową w swoją piankę. Będąc w wodzie po urodzeniu tylko raz, a wychodząc z wody tylko 20 sekund gorzej niż rok temu. Jak tu nie być dumną z samej siebie???

Mówiłam wam już 4 lata temu, powtarzałam 3 lata temu, 2 lata temu i w zeszłym roku. I powiem to też dzisiaj. Enea Bydgoszcz Triathlon jest dla wszystkich. Rewelacyjna impreza! Jedźcie z nami za rok! Powiększymy triathlonową rodzinkę TriMamy. Będzie jeszcze większa moc, energia i radość. Mega Tri!

Tri do potęgi 333!

komentarze 2Dodaj komentarz

  • Hejo! Tak właśnie było – niby luz i zabawa, a jakie emocje!
    Pierwszy start w życiu , pierwszy pakiet, pierwszy raz taka profesjonalna impreza, te wszystkie procedury, strefa zmian… można się pogubić.
    Ale nie my! Trimamowe koszulki, odprawa pod trimamową flagą i ostatnie instrukcje przed startem, a potem wzajemne kibicowanie i wspólna radość na mecie – bezcenne poczucie przynależności!
    Pierwszy medal w życiu, pozytywni ludzie wokół i biesiadowanie w słońcu dopełniły całości. To był niezwykły dzień.

    Moja amsterdamka ma dopiero 7 lat i wcale nie jest stara – dla mnie!
    Niezawodna na działkę czy na ryneczek, dała radę i w Bydgoszczy.
    Jeszcze nigdy tak nie prułam! Jak mi poszło? Dojechalam w jednym kawałku! Po Pawła pływaniu, startowałam gdy w strefie zmian stały prawie wszystkie rowery. Skończyłam – one znowu tam były!
    Najważniejsze, że Mój Biegacz się doczekał, że zrobil swoje, że na koniec we trójkę wbiegliśmy na metę … No może Marysia trochę mnie ciągnęła
    Aha.. dostałam brawa za rower od kilku empatycznych Wyprzedzaczy, więc czy warto przesiadać się na tri-rower za rok?
    Zostawiam ten problem TriMamie.❤

    • Babcia jesteś niezła TriBabcia!Teraz na treningi, tylko z kim zostaną dzieci??? 🙂
      Amsterdamka pięknie dała radę! A te fantastyczne emocje zostaną z nami jeszcze długo.
      Love!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *