Kategoria: Inspiracje

Bieszczady – wszystko czego dusza pragnie

Bieszczady. Wszystko czego dusza pragnie! Udało się zresetować. Udało się założyć buty po długiej kontuzji i pobiegać. Udało się slow life. Bo…byłam w Bieszczadach. Aż głupio się przyznać, że widząc już trochę świata moja noga po raz pierwszy dotknęła bieszczadzkiej ziemi. A wszystko to dzięki mojej kuzynce, która  postanowiła wyjść za mąż, a że...

Zmęczenie – skąd i dokąd nas prowadzi…

Przeczytałam ostatnio artykuł, który dał mi dużo do myślenia. Był poświęcony jednemu z najczęściej występujących, a zarazem najrzadziej rozpoznawanych, problemowi zdrowotnemu, który ma ogromny wpływ na życie pracujących kobiet i matek. Po przeczytaniu zrozumiałam, dlaczego, kiedy czujemy się czasem takie bardzo zmęczone, to sięgamy wtedy po kawę i...

Pierwsze urodziny mojego bloga!

Witam na blogu TriMamy… Tak się to zaczęło dokładnie rok temu. O rany ile miałam pomysłów, ile miałam szalonych idei. Dziś, po roku mogę powiedzieć szczerze – nie było to wcale łatwe 🙂 Marysia ze swoimi potrzebami prawie czterolatki, tu pogadać, porysować, zawieść na basen albo balet. Do pilnowania Anki nawet armia ludzi byłaby za mało...

7 dni na Półwyspie kontra tydzień na greckim all-inclusive

To już definitywny koniec lata, wakacji. Pora na usunięcie tatuaży, wyplecenie warkoczyków z włosów, schowanie tony letnich sukienek, wiaderek i łopatek. Wielkie rodzinne greckie wakacje. 6 x dziadkowie, 4 x rodzice, 3 x wnuczęta.. Jak było? Gorąco i leniwie. Mieliśmy więcej czasu dla siebie. Udało się więc i trochę potrenować i zwiedzić wyspę...

O dzikich małpach, lolitkach i mnichach

Małpy atakujące ludzi. Był jakiś napis po angielsku przed wejściem na Górę Małp, że to jest ich góra, żeby ich nie denerwować bo potrafią się wkurzyć. Jakoś wydawało mi się to przesadą, dopóki nie spotkaliśmy po drodze zapłakanej młodej japońskiej mamy i jej kilkuletniej córeczki, którą cztery małpy ciągnęły za sukienkę z wszystkich stron...

Kartka z kalendarza – Anny

O tym, że nasza pierwsza córka będzie miała na imię Marysia zadecydowaliśmy już dawno ale nad imieniem dla drugiej panny łamaliśmy sobie trochę głowy. I w końcu stanęło na Ani. Kocham to imię. I tak się jakoś składa, że Anny robią się coraz ważniejsze w moim życiu. Sprawdziłam w księdze imion jakie jest jego znaczenie. I pasuje to jak ulał do Ań...

Sezon szparagowy mija! Jaka szkoda…

Szparagi. Od zawsze maj i czerwiec kojarzą mi się ze szparagami. Moja mama pochodzi z Borów Tucholskich, a tam jest istne zagłębie szparagowe. Jak sobie czasem pomyślę jak kuchnia mojej babci była związana z sezonowością owoców, grzybów i warzyw to robi mi się tak ciepło na sercu. Zawsze było wiadomo, kiedy będą pierogi z jagodami a kiedy knedle...

Co dziewczyna znad morza robiła w Tatra(ch)… Running!

Co może łączyć 34 letnią prawniczkę z 40-letnim profesorem medycyny? Romans? Co może łączyć dziewczynę z Gdańska z mieszkańcem Krakowa? Pendolino? A co może łączyć miłośnika owoców morza z zdeklarowanym wegetarianinem? Creme Brulee? Odpowiedź na te wszystkie pytania jest jedna. Pasja.  Do aktywnego stylu  zycia. Do sportu. Do biegania. Pawła i...

Wiosenne porządki… w życiu

Wyobraźcie sobie rwącą rzekę, w której się nagle znaleźliście i której prąd was porywa i nie możecie się uczepić żadnej gałęzi na brzegu i wasze ciało jest poobijane, a w głowie tylko jedna myśl. Niech ktośmnie z tego wyciągnie !!! No to w tej rzece to chyba właśnie ja…. Mam takie wrażenie, że wpadłam w jakiś wir i kręcę się w kółko ...

Wiosno! Wiosenko jesteś!!!

Dzisiaj oficjalnie zaczyna się wiosna. Hurra!!! Przeżyliśmy następną zimę. A z nią koszmar ubierania kombinezonów, zimnych nóg i nosów. Katarów, kaszlu, smarkania, kichania! (mam taka nadzieję, że obecne przeziębienie, które nas dopadło to efekt przesilenia wiosennego :). Koniec biegania w ciemnościach i szarościach. Pewnie można by napisać 100...

Śnieg, narty i wiener schnitzel

Na ten wyjazd czekałam od dawna. Góry, śnieg, narty! Pierwszy raz z Anką! Ostatni raz na nartach byłam dwa lata temu i nie do końca narciarsko ten wyjazd się liczy. Byłam cztery miesiące po usunięciu guza i mój neurolog kazał mi baaardzo uważać. Uważałam i spokojnie zjeżdżałam. To było niesamowite. Czułam, że żyłam! 🙂 W tym roku miałam nadzieję...

Z okazji święta wszystkich kobiet

Nie wyrosłam na tradycji Dnia Kobiet. Może dlatego, że mamie ten dzień się kojarzył z goździkiem od Dyrektora Szpitala a tata też konsekwentnie nie kupował w tym dniu kwiatów (mimo, że robi to przez okrągły rok). Ale nie zmienia to faktu, że to Święto jest zapisane w kalendarzu od wielu lat. I chociaż Paweł też go nie celebruje, to ja korzystam z...

Moja pizza siciliana

Jutro międzynarodowy dzień pizzy. Jak myślę pizza – myślę Włochy. Myślę Włochy- myślę Sycylia, myślę Sycylia- myślę Rilievo (malutka sycylijska wioska). Myślę Rilievo – myślę pizza. Dlaczego? W Nicei gdzie studiowałam w ramach Erasmusa poznałam wielu niesamowitych ludzi. O moich przyjaciółkach już Wam pisałam tutaj. Dziś opowiem o...

C jak Caesar salad

C jak Caesar salad czyli sałatka Cezara. Oj, jak ja ją lubię. Kojarzy się z czasami liceum, studiów i naszych sezonowych prac w Londynie. W każdej knajpce ją mieli i się nią zajadaliśmy. Caesar salad! Wiem, wiem, że ani ona zdrowa, a kalorii chyba ma tysiąc, ale ten sos. Pamiętam jego smak! Mniam, mniam! Nauczyłam się robić sos z przepisu Jamie...

Jak wypadły pierwsze urodziny Ani

Pierwsze urodziny w życiu dziecka. To taka ważna data. Postanowiłyśmy z moją przyjaciółką wyprawić je wspólnie. W końcu Jej Jasiek jest starszy od Ani tylko 3 dni (czy to nie super! ). Nasi (wspólni) znajomi, w większości dzieciaci zostali zaproszeni już dawno. Na miejsce akcji wybrałyśmy dzieciowo przyjaźnie nastawioną Ciuciubabkę. Jej...

O termosie słów kilka

Nie wiem jak wy ale ja chyba (właściwie na pewno) jestem gadżeciarą. Uwielbiam kocyki dzieciowe, torby, torebki, rzeczy do domu, ta lista naprawdę jest dłuuuga. Lubię otaczać się ładnymi przedmiotami a jak do tego coś się jeszcze naprawdę przydaje to już bosko. No właśnie! Obiecałam moje inspiracje zacząć od Termosika! To taki akurat temat na...

Rodzinne chrzciny w domu

Równowaga w przyrodzie musi być! Ja mam dwie dziewczynki, a mojemu bratu urodził się synek – Franek. Zostałam matką chrzestną 🙂 Wczoraj były chrzciny.  Nie pamiętam swoich, ale moich braci już tak. Robione w domu, dużo gości. Ostatnio troszkę się to zmienia i coraz częściej rodzinne uroczystości organizowane są w restauracjach.  Tak było w...